czwartek, 30 wrze¶nia 2010
Day after day
Kolejny dzieñ s³odkiego bezrobocia. Wys³a³em dzi¶ po raz kolejny kilka CV oraz listów motywacyjnych.No i dupa dalej. Jestem m³ody po studiach a nikt nie zabiega o to ¿eby mnie zatrudniæ. WTF?Chyba ka¿dy wie co to znaczy. Tak mnie irytuje taka sytuacja. Ja mlody jurny bibliotekarz z zami³owania siedzê sobie na wolnym, a taka stara pordzewia³a i ca³± w molach stara zgorzknia³a bibliotekarka siedzi i bierze jednocze¶nie emeryturkê oraz kasê za etat. Tak nie mo¿e byæ. Trzeba nam, m³odym zrobiæ na tych zasranych ulicach Wawki lub pod Wawelem...tam gdzie spoczywaj± najznakomitsi polacy. Mam nadziejê, ¿e rozumiecie tu ironiê :D:D. Nawet niewiecie jak zazdroszczê niektórym siedzenia w ibliotece i u¿erania siê z g³upimi i têpymi u¿ytkownikami.
¶roda, 29 wrze¶nia 2010
Jestem z powrotem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
D³ugo mnie nie by³o. No có¿ poradziæ...wakacje. Wiecie zastanawia³em siê na tematy ¿yciowe np. czy piwo bezalkoholowe jest tak naprawdê piwem. Skoro jest bezalkoholowe to dlaczego ma w sobie 0,5% alkoholu. No przecie¿ to g³upie, przyznajcie sami. Skoro jest bezalkoholowe to czy mogê dostaæ mandat je¿eli akurat jest ono w posiadaniu mojej rêki w miejscu publicznym. Nad takimi i podobnymi rzeczami zastanawia³em siêw czasie mojego nie bycia tu. A i jeszcze obroni³em tytu³ magistra u profesor Sosiñskiej-Kalaty. Pozdrawiam Pani profesor. Dziêki, dziêki. No có¿ jak to bywa u statystycznego magistra, delektujê siê swoim s³odkim bezrobociem. Mam chyba jeszcze w portfelu na dwa czynsze wiêc suma sumarum posiadam równie¿ dwa miesi±ce na znalezienie pracy. Trzeba byæ optymist±, czy¿ nie tak? A wy co porabiali¶cie w te upalne dni które nawiedzi³y nasze piêkne i smutne biblioteki. Tak w³a¶nie "smutne". Twierdzê tak poniewa¿ nie posiadamy w swoim kraju tak bardzo wyluzowanej biblioteki jak np. ta w Aarhus. Jak kto¶ nie widzia³ to niech sobie wygógluje. Ha tworzê neologizmy. Kto ¶mia³by pomy¶leæ, ¿ê mog³yby u nas w kraju mie¶ciæ siê biblioteki w których s³uchawki z których p³ynie s³odki d¼wiêk muzyki wisia³yby obok pó³ek z ksi±¿kami lub u¿ytkownicy ucinaliby sobie drzemki na poukrywanych w bibliotece ³ó¿kach. No po czê¶ci jest tak w BUWie, gdzie swoj± stop± mo¿na trafiæ na czyje¶ palce. Znam to z autopsji. Przypominam to nie jest EMPIK. Muszêwas opu¶ciæ moi drodzy ale kobieta karze mi i¶æ i zrobiækawkê a to mnie rozprasza. Jak to mówi± anglicy czirijo³.
wtorek, 06 lipca 2010
Nied³ugo dalsza czê¶æ!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A dzi¶ jest co¶ wa¿niejszego od biblioteki. Dzi¶ gra Holandia.
czwartek, 01 lipca 2010
"Biblioteka jako wielka orkiestra": Pochodzenie Spo³eczne
Rzadko autorzy pisz±cy o bibliotekach stawiaj± tezê, ¿e robotnicze pochodzenie wielu wybitnych bibliotekarzy by³o istotnym czynnikiem ich sukcesu. Pomog³a im w tym pracowito¶æ, lojalno¶æ i poczucie solidarno¶ci z klas± ¶redni±. Cechy charakteru wynie¶li ze swych górniczych lub stoczniowych spo³eczno¶ci. Byæ mo¿e teza ta jest prawdziwa i wiele nam mówi o cechach wyró¿niaj±cych dobrego bibliotekarza. Prawie wszyscy bibliotekarze s± by³ymi zami³owanymi "czytaczami" ksi±¿ek lub czasopism. Ja osobi¶cie nigdy nie czyta³em ksi±¿ek (gazety owszem), a jak ju¿, to te co mia³y oko³o 101 stron. No i zobaczcie jak skoñczy³em :P:P. Chocia¿ na studiach "bibliotekarskich" pozna³em swoje szczê¶cie. Wielu z was tak jak ja, zalicza siê do tych, co jak na razie w ¿yciu ma³o osi±gnêli, lecz my¶lê, ¿e to siê zmieni. Oczywi¶cie jak podnios± na pensje. Dzi¶ jeden z czytelników ¿yczy³ mi, obym do¿y³ czasów w których bêd± co najmniej po dwa egzemplarze prasy codziennej umieszczane na pó³ce dla czytelnika. Uwa¿am, ¿e osoba która zapracowa³a na siebie jest lepszym pracownikiem (lepsz± mrówk±), która gra w bibliotecznej orkiestrze. Ma wiêksz± zawziêto¶æ do pracy, ca³y czas jest na chodzie............jakby dwa dni bra³a m±kê w nos za pomoc± banknotu o nominale 10 z³. Bo tylko tyle zostaje po op³aceniu rachunków za pr±d, wodê, kibel, sp³uczkê czy co tam kto op³aca. Jak to mówi± byle wysz³o piwo i fajki. Szanuje swoj± pracê, jaka by nie by³a. Czasem nawet musi po¿yczaæ p³uca. Gdy trzeba przystopowaæ to przystopuje. Nigdy nic na si³ê. Przeciwstawnym przyk³adem jest osoba podaj±ca siê za bibliotekarza. Wiem, brzmi to lekko ortodoksyjnie, ale có¿, taki ju¿ siê sta³em. Osoby te zw± siê "pierdzê w sto³ek bo mam wej¶cia". Pewnie my¶licie.....ludzie kto chce i¶æ do pracy przez "wej¶cia" do biblioteki. A tu by¶cie siê zdziwili. Siedzi taki ca³y dzieñ, pije kawê lub napój kawowy i albo lampi siê w okno albo plotkuje. Wiêc ja siê pytam: Po co oni som te kurwy? Som chyba tylko po to, ¿eby mnie wkurwiaæ co drugi dzieñ. Czy to bratanica, siostrzeniec dyrektora biblioteki to wydaje siê im, ¿e s± bóg wie kim. Ale wiecie co? Ja to mam w dupie!!!!!!!!!!!!!!! Mówiê im to co mi siê podoba. Bior± takie same marne pieni±dze co my. Bo to jest gruba przesada jak siê zatrudnia chemika, fizyka a ja mam wykszta³cenie odpowiednie do wykonywania zawodu. Wiêc mówiê wam bracia i siostry: "PALMY ICH I NIE DAJMY SIÊ ZDEPTAÆ. BO ALBO TY JESZ ALBO CIEBIE JEDZ¡". W aspekcie orkiestry, granie w jednym ensamblu ludzi pochodz±cych z ró¿nych uda siê, no chyba, ¿e to s± ci pseudo bibliotekarze. No chyba, ¿e pseudo bibliotekarze bêd± graæ w jednej sekcji.
¶roda, 30 czerwca 2010
Ju¿ Jestem
D³ugo mnie nie by³o ale powracam. By³em w szpitalu, trochê popi³em ale wracam.
Od jutra zapraszam na felietoniki dotycz±ce "Biblioteki jako wielkiej orkiestry".
Jutro zaczynamy od "Pochodzenia Spo³ecznego", potem "Region Pochodzenia" a nastêpnie "Temperament".
Widzimy siê jutro.
¶roda, 28 kwietnia 2010
Wiersz!
A teraz zaprezentuje wam co sp³odzi³em dzi¶ w pracy na dy¿urze:
Pamiêtam jak my¶la³em o ¿yciu Planowa³em ¿ycie, by³o wielu my¶licieli Ka¿dy mówi³ co¶ lepszego Tylko hajs, hajs, kasa, hajs A ja nie, robi³em co mi neurony na my¶l przynios³y Podstawówka, LO, studia, Syreni Gród Robi³em co chcia³em i skoñczy³em Siedzê przy starym biurku, w±cham te smrody Dzieñ w dzieñ te same gêby, te same gazety Ale có¿, ³apiê te chwile, zapisuje je jak notatki na ulotkach Które znikaj±, jak politycy typu szlaban Robiê to co muszê, cieszê siê ¿yciem Nie jestem jak jaki¶ szczur w gnie¼dzie ¿mij Ma³o kasy, no huj ale przynajmniej spokój i rado¶æ.
poniedzia³ek, 26 kwietnia 2010
Lekcja angielskiego!!!!!!
Odpowied¼ jest bardzo prosta. Wystarczy udawaæ g³upa w innym jêzyku. Przyk³adowa sytuacja która przytrafi³a siê mi. Bêdzie to przebieg rozmowy miêdzy mn± a warszawskimi policjantami. Zdarzenie mia³o miejsce na Krakowski Przedmie¶ciu, oko³o godziny 9:11, gdy przebiega³em przez ulicê. Przebiegaj±c mia³em na uszach s³uchawki. No i jeszcze muszê zaznaczyæ dlaczego z³ama³em prawo. Poniewa¿ zobaczy³em kolegê po drugiej stronie. Zanim jeszcze podeszli do nas, powiedzia³em koledze, ¿eby siê nie odzywa³ pod ¿adnym pozorem. Policjanci (P.)- (Sygna³ policyjnej syreny). Dlaczego przechodzi³ pan na drug± stronê ulicy w miejscu nie oznakowanym do tego celu? Ja - Ajm sory, bat aj dont spik polish. P. - (szeptaj± miêdzy sob±) Ty, to znowu jaki¶ obcokrajowiec i co teraz. No nie wiem. Mo¿e go spytaj, sk±d jest? - Hou kantry? Ja - D¿ermany, we are abroad students. Foreigners. P. - Aaaaa germany. Mówi, ¿e s± germanami, znaczy Niemcami. P. - Aaaa hou ty nejm? Ja - Maj nejm is Olof and this is my deaf friend Hans. P. - Olof i Hans. (szepcz±) Pewnie jego matka Hansa Klossa lubi³a. Ahh te germany. To co puszczamy. Ty czekaj a spytaj co studiuj±. - Co wy (pokazuje palcem na obu) studi?Skull? Ja - Science Information and library. P. - Patrz± na siebie, jak idioci, ¿e co, co¶ z informacj±, pewnie informatycy. Dobra puszczamy.
Pomacha³em w³adzy uradowany, ¿e po raz kolejny zrobi³em ich w konia i odszed³em.
poniedzia³ek, 19 kwietnia 2010
Pulowerek Why?
Wchodzê dzi¶ sobie po krótkiej przerwie i co widzê w statystykach dotycz±cych swojego blogu? Pulowerek zajrza³ do mnie. Tylko po co Leo?For mani? Przecie¿ to nie jest taka nuda z rysuneczkami i innymi pierdó³kami jak wymieniany do ciê¿kiej cholery Pulowerek. My¶licie, ¿e powinienem do nich napisaæ, i¿ osoba o moim bibliotekarskim statusie spo³ecznym nie ¿yczy sobie tego? A mo¿e ten ca³y Pulowerek, po prostu ju¿ tak ciê¿ko przêdzie, ¿e szuka osób tak wybitnych, ¿eby poprawiæ swoje notowania. Ciê¿ko odpowiedzieæ na to pytanie...ale có¿ takie jest ¿ycie bibliotekarza, ¿e czasem trudno jest udzieliæ odpowiedzi. Wogóle, dlaczego Pulowerek. Sk±d ta nazwa? Przecie¿, Pulowerek to taki strasznie gejowski strój, no chyba, ¿e w naszym krêgu s± te¿ homoseksuali¶ci (zapomnia³em, ¿e oni s± wszêdzie) i Tomek J. Ja i mój blog co ma ksywkê Lucyferek chyba raczej nie chcemy, ¿eby pulowerek zaszczyca³ nas swoj± obecno¶ci±.
¶roda, 14 kwietnia 2010
Technicy Magicy IT!
Kilka porad dotycz±cych pracy z komputerem w bibliotece:
1. Je¿eli podczas w³±czania windowsa komputer zaczyna piszczeæ, to jest to zapewne klawiatura. Nie panikuj. Wy³±cz kompa, we¼ klawierkê w obie rêce i postukaj ni± mocno a¿ wszystkie ¶mieci z niej wylec±. Mia³em tak wczoraj a¿ kawa³ek ziarenka wypad³ mi spod spacji bodaj¿e. 2. B³±d serwera. Je¿eli w czasie pracy w bazie wyskoczy wam b³±d serwera to proszê spojrzeæ na kabel z dziwn± d¼wigni± znajduj±cy siê ko³o wej¶cia USB z ty³u komputera. Je¿eli siê nie ¶wieci to znaczy ¿e nie mamy pod³±czenia do internetu.
3. Je¿eli podczas pracy wyskoczy nam tak zwany niebieski ekran ¶mierci windowsa to nie panikujmy. Wciskamy eskejp i je¿eli komputer siê odpali to pracujemy dalej. Jêzeli nie, no to dzwonimy do informatyków.
4. Problem z tak zwanym odwrotnymi literami. Gdy zamiast z wyskakuje y i na odwrót to wystarczy wcisn±æ kontrol razem z sziftem i wszystko wraca do normy.
poniedzia³ek, 12 kwietnia 2010
Dance Macabre!

Ostatnimi czasy zdarzy³y siê rzeczy o których chcieliby¶my zapomnieæ, ale jak wiemy jest to trudne. Mówiê tu o kacu który zacz±³ siê w sobotê a skoñczy³ razem z ostatnim wypalonym papierosem we wtorek. Mówiê o tych wszystkich okropnych wzdêciach które pojawi³y siê w czasie ¶wi±t. Po ¶wiêtach mia³ byæ wpis ale znowu nie wysz³o. To mecz Arsenalu, to kolejne piwko, to wyjazd do Warszawy do ukochanej. Chcia³o by siê nie wspominaæ w obecnym tygodniu o tym smutnym i ponurym mie¶cie ale nie mo¿na. Trzeba wrêcz. Osobi¶cie nie by³em tam wtedy w tym dniu pod tym miejscem, no bo nie by³ moim prezydentem. Wiele razy siê z niego nabijali¶my, ¿e jak mu wybuduj± pomnik to przyoszczêdz± na materia³ach bo by³ niski, tak z niego z ma³ego siê nabijali¶my, ale jak to bywa w ¿yciu serce jak dzwon, kiedy¶ musi przestaæ byæ, znika jak tamte prywatki. Wie¶æ o tej tragedii przyj±³em do¶æ dziwnie, na pocz±tku by³ ¶miech i niedowierzanie, ale z czasem to dotar³o. Jaki by nasz prezydent nie by³, by³ cz³owiekiem dobrej woli. Szkoda tych wszystkich którzy zginêli.
P.S. osobi¶cie popieram nazwanie stadionu narodowego jego imieniem oraz jego ¿ony.
|
|